Aktualności

22 listopada 2018, Czwartek
Czy Violetta Valery miała prawo do szczęścia? Rozmowa z Bassemem Akiki, kierownikiem muzycznym premierowej "Traviaty" w Operze Śląskiej

W piątek 7 grudnia o godzinie 18, na deskach Opery Śląskiej zostanie zaprezentowana premiera opery „Traviata” Giuseppe Verdiego. Kierownictwo muzyczne objął Bassem Akiki, a reżyseruje Michał Znaniecki.

 

Czy Violetta Valery miała prawo do szczęścia?

Rozmowa z Bassemem Akiki, kierownikiem muzycznym premierowej „Traviaty” w Operze Śląskiej

„Traviata” Giuseppe Verdiego jest uważana za jedno z najdoskonalszych dzieł kompozytora. Zawiera w sobie połączenie kontrastów: z jednej strony momenty pełne wesela i szczęścia, z drugiej dramatyczne wybory i nieszczęśliwy finał

Bassem Akiki: Początek "Traviaty" to muzyka pełna radości i beztroski. Leje się szampan, zabawa trwa. Tak jest zarówno w salonie u Violetty, jak i później na balu u jej przyjaciółki Flory ( w wersji reżyserskiej Michała Znanieckiego podczas pokazu mody). Ale już rozmowa Violetty z Germontem, ojcem jej ukochanego w II akcie, potem rozstanie z Alfredem, a w końcu śmierć Traviaty, to warstwa przepełniona tragizmem. Mamy tu klasykę samą w sobie, to odejście Violetty od Alfreda, tuż przed śmiercią bohaterki.

Najpiękniejsze momenty muzyczne w Traviacie?
Oczywiście aria Traviaty w I akcie, tradycyjnie wszyscy czekają też na kultowy duet Libiamo ne' lieti calici. Ale dla mnie osobiście, najpiękniejszy, najbardziej przejmujący jest duet Traviaty i Germonta z II aktu. Są w nim pokazane wszystkie kolory, barwy muzyki Verdiego. Dwadzieścia minut i tyle muzycznej różnorodności. Doskonała harmonia dwóch rodzajów głosu, sopranu i dojrzałego barytonu. Dla mnie ten moment, decyzja bohaterki, to najbardziej emocjonalne fragmenty w tej operze. Bardziej przemawiające i ujmujące nawet niż sama śmierć Traviaty. Violetta ulega naleganiom Germonta-ojca Alfreda, który prosi, aby zostawiła jego syna, dla dobra i reputacji jego rodziny. Zgadza się, robiąc to dla ukochanego, nie dla siebie. Wie o swojej chorobie i umierając chciałaby mieć Alfreda przy sobie, nie umierać w samotności. Ale w imię miłości potrafi zdobyć się na poświęcenie.

Ciekawa jest postać samego Alfreda, ukochanego Violetty. Na początku wydaje się postacią pozytywną, szczerą, bez skażenia blichtrem świata celebrytów. Ale nie jest tak do końca…

Drugi ważny i mocny moment opery następuje w sytuacji, kiedy Alfred publicznie upokarza ukochaną. Jest porywczy, nie zastanawia się, nie próbuje zrozumieć motywów jej postępowania.  Zachowuje się podle.

Jak emocje przekazane w libretto, zostały zilustrowane muzycznie?

Warstwę muzyczną w orkiestrze tworzą przede wszystkim instrumenty smyczkowe. Uwertura, a w zasadzie preludium, zbudowana jest z trzech motywów: choroby, miłości (instrumentalnie podkreślonej przez wiolonczele) i jako kontrapunkt - zabawa. W uwerturze mamy więc aż trzy mocno zróżnicowane tematy, które tu jednak współgrają, przenikają się. Motyw miłości i pustki beztroskiej zabawy, pokazują nam dwa oblicza Violetty. Ze względu na swoją profesję, obraca się w świecie płytkim, powierzchownym, bezwartościowym, skoncentrowanym na błahej rozrywce. Z drugiej strony, okazuje się jednak zdolna do głębokiego  uczucia i wierności jednemu mężczyźnie. Potrafi zrezygnować z dawnego stylu życia. Niestety, pojawia się choroba, która ostatecznie niweczy wszystko.

Uniwersalne przesłanie „Traviaty”?

Po obejrzeniu na pewno rodzi ona pytanie: czy Violetta miała prawo do szczęścia? Jak środowisko, w którym się obracamy wpływa na nasze życiowe dylematy i wybory?  Miłość, prawdziwe uczucie, zaskoczyło samą Violettę. Nie miała jej w planach. Ona chciała się bawić, żyć pełnią życia, beztrosko. Tak, jak ludzie, którzy ją otaczają. Los przygotował dla niej coś innego..

Rozmawiała MNG

 

Wróć