80 lat temu odszedł założyciel Opery Śląskiej, artysta światowego formatu, wizjoner, który stworzył polski teatr operowy. W rocznicę jego śmierci z szacunkiem i wdzięcznością pielęgnujemy pamięć o Człowieku, którego nazwisko na trwałe wpisało się w dzieje polskiej kultury.
7 stycznia 1946 roku, podczas lekcji śpiewu w katowickim konserwatorium, zatrzymało się serce Mistrza. Jego ostatnie słowa: „Śpiewajcie dalej, nie przerywajcie…” stały się symbolicznym testamentem i mottem pokoleń artystów kontynuujących jego dzieło.
Po zakończeniu II wojny światowej Adam Didur uruchomił w Bytomiu pierwszą scenę operową na Śląsku – Państwową Operę Śląską, tworząc jej fundamenty organizacyjne i artystyczne. Już 14 czerwca 1945 roku odbyło się pierwsze przedstawienie – „Halka” Stanisława Moniuszki. Spektakl ten miał wymiar symboliczny i historyczny, a zarazem był ostatnim występem Adama Didura przed publicznością.
W latach 1945–1946 Mistrz prowadził również klasę śpiewu w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Katowicach, kształcąc kolejne pokolenia artystów – wśród jego uczniów była m.in. Maria Fołtyn. Adam Didur przez ponad dwie dekady występował na najważniejszych scenach operowych świata – m.in. w Metropolitan Opera w Nowym Jorku, mediolańskiej La Scali, a także w operach Warszawy i Lwowa. Jego repertuar obejmował ponad 50 ról, a dorobek artystyczny niemal 1000 spektakli.
W ciągu 20 lat związanych z Metropolitan Opera Didur wziął udział w aż 916 przedstawieniach, kreując 57 zróżnicowanych partii – dla porównania Fiodor Szalapin wystąpił tam w ok. 100 spektaklach, śpiewając zaledwie siedem ról. Wśród kreacji Didura znalazły się m.in. partie tytułowego bohatera „Wesela Figara”, wiejskiego swata Kecala w „Sprzedanej narzeczonej” (pod batutą Gustava Mahlera), Tomskiego w „Damie pikowej”, Ashby’ego w prapremierze „Dziewczyny z Zachodu” Giacoma Pucciniego, ślepego króla Dodona w „Złotym koguciku” Rimskiego-Korsakowa, Collina w „Cyganerii”, a przede wszystkim tragiczna rola cara w amerykańskiej premierze „Borysa Godunowa” w 1913 roku.
Dziedzictwo Adama Didura pozostaje w Operze Śląskiej żywe także dziś – m.in. poprzez Międzynarodowy Konkurs Wokalistyki Operowej im. Adama Didura, organizowany od 1979 roku, który pielęgnuje najwyższe standardy sztuki operowej i wspiera młodych artystów u progu ich drogi scenicznej.
Didur pozostawił po sobie nie tylko teatr, ale i ideę: że muzyka i słowo polskie muszą rozbrzmiewać wszędzie tam, gdzie bije serce narodu. Jego wizja opery dostępnej dla szerokiej publiczności realizowała się w kolejnych dekadach działalności Opery Śląskiej.