Zemsta nietoperza

Johann Strauss
Premiera: 23 stycznia 1993 r.

libretto: na podstawie wodewilu ” Le Reveillon” H. Meilhaca i L. Halevy’ego napisali: K. Haffner i R. Genee

kierownictwo muzyczne: Franck Chastrusse Colombier
reżyseria i choreografia: Henryk Konwiński
scenografia: Jan Bernaś

kostiumy: Małgorzata Słoniowska, Jan Bernaś

kierownictwo chóru: Krystyna Krzyżanowska-Łoboda
kierownictwo baletu: Grzegorz Pajdzik

OBSADA:

Eisenstein - Maciej KOMANDERA, Kamil ZDEBEL

Rozalinda - Anna WIŚNIEWSKA-SCHOPPA, Aleksandra STOKŁOSA

Adela - Maria ROZYNEK-BANASZAK, Karoline PODOLAK

Alfred - Adam SOBIERAJSKI

Dr Falke - Stanislav KUFLYUK, Adam WOŹNIAK

Książe  Orłowski - Anna BORUCKA, Piotr RACHOCKI

Frank - Bogdan KUROWSKI, Adam WOŹNIAK

Dr Blind - Piotr RACHOCKI, Juliusz URSYN-NIEMCEWICZ

Ida - Roksana MAJCHROWSKA

Frosch - Witold DEWOR

Adiutant Księcia - Adam JANIK, Juliusz KRZYSTECZKO

 

Wznowienie sceniczne: 24 stycznia 2020 r. w Operze Śląskiej w oparciu o premierę z dn. 23.01.1993 r. 

Operetka w 3 aktach - 2 przerwy

Czas trwania:
3 godz. 10 min. – 2 przerwy

Akcja operetki rozgrywa się w kręgu wiedeńskich salonów. Sympatyczny, aczkolwiek lekkomyślny finansista Gabriel von Eisenstein, za spoliczkowanie urzędnika skarbowego ma trafić do aresztu. Jego przyjaciel, namawia go jednak, aby wcześniej nieco się rozerwał i wziął udział w balu. Nie jest to jednak próba pocieszenia Gabriela, ale część intrygi, która ma być zemstą za to, iż zostawił go kiedyś upojonego alkoholem po przyjęciu i zmusił do przejścia ulicami Wiednia… w przebraniu nietoperza. Na balu Gabriel pojawi się incognito, nie wiedząc, że – także incognito – będą tam jego żona Rozalinda i pokojówka Adela, a nawet sam…dyrektor więzienia (również w przebraniu). Maskarada doprowadzi do lawiny zabawnych pomyłek…

 

AKT I 

Pan von Eisenstein, mimo obrony adwokata,przegrał proces sądowy. Za obrazę urzędnika państwowego musi natychmiast odsiedzieć ośmiodniowy areszt. Nadejście Falkego przerywa nastrój zdenerwowania. Falke ma cichą pretensję do Eisensteina, który w czasie ostatniego karnawału zmusił go do powrotu do domu pieszo, ulicami Wiednia w kostiumie nietoperza. Za to pośmiewisko Falke pragnie się zemścić. Proponuje więc, aby Eisenstein zgłosił się w więzieniu o świcie, a noc spędził w miłym towarzystwie u księcia Orłowskiego. Eisenstein postanowił skorzystać z nęcącej propozycji, nie wiedząc o tym, że na bal do księcia Orłowskiego jest również zaproszona jego małżonka Rozalinda. Po odejściu męża do aresztu, Rozalinda pragnie zostać sama i dlatego pozwala pokojówce Adeli pójść do chorej cioci. Nieoczekiwanie zjawia się Alfred, dawny wielbiciel pani von Eisenstein. Miłą ich samotność zakłóca dyrektor więzienia Frank, przychodząc po Eisensteina. Zaniepokojona Rozalinda prosi Alfreda, aby ten nie dopuścił do jej kompromitacji i pozwolił się odprowadzić do więzienia, jako Eisenstein.

AKT II

Na bal do księcia Orłowskiego Falke wprowadza Eisensteina jako markiza Ferrosti, natomiast pani von Eisenstein jest tu przedstawiona jako węgierska księżna. Dyrektor więzienia Frank jest kawalerem Franconim. Znajduje się tu również pokojówka Adela i jej siostra Ida. Zainscenizowana przez Falkego komedia, coraz bardziej zaczyna się podobać księciu Orłowskiemu. Eisenstein początkowo goni za Adelą, a w końcu asystuje – własnej małżonce – która bardzo zręcznie porywa zegarek. O szóstej nad ranem przypadkowi przyjaciele, markiz Ferrosti i kawaler Franconi, opuszczają rozbawione towarzystwo.

AKT III

Pijany dozorca więzienia Frosch, stara się uspokoić rozśpiewanego Alfreda W międzyczasie zjawia się dyrektor więzienia Frank – również pijany. Zabawna ich rozmowa zostaje przerwana wejściem Adeli i Idy. Adela prosi dyrektora, aby jej pomógł rozpocząć karierę aktorki. Nadchodzi Eisenstein. który nie wierzy, że kawaler Franconi jest dyrektorem więzienia, ani dyrektor więzienia nie potrafi uwierzyć w to, że markiz Ferrosti to Eisenstein. Przecież Eisensteina osobiście aresztował poprzedniego wieczoru. Zjawia się adwokat Blind, w którego to przebraniu, chcąc się dowiedzieć całej prawdy, Eisenstein wypytuje Alfreda i Rozalindę. Ci niczego nie podejrzewając, opowiadają jak wyprowadzili go w pole. Eisenstein pełen zdenerwowania przyznaje się kim jest. Jednocześnie schodzą się wszyscy goście z balu wraz z Falkem, który wyjaśnia całą prawdę -swoją zemstę za spłatany przez Eisensteina figiel w czasie ostatniego karnawału. Alfred i Rozalinada swoją schadzkę łączą również jako cząstkę zemsty Falkego. Wszystko więc zostaje przyjęte jako dobry żart.

 

Media : https://opera-slaska.pl/media-o-nas/news/326/zemsta-nietoperza---wznowienie-sceniczne-24-stycznia-2020

Fragmenty wybranych recenzji

Szampan i wino lały się strumieniami, zabawna intryga została wyraziście i z humorem przeprowadzona, a całe przedstawienie (mimo że unosi się nad nim chwilami kurz lat) bawi od pierwszej do ostatniej sceny. Bawią się też perypetiami swoich bohaterów wykonawcy. Z dobrze zestawionej obsady największą frajdę sprawili mi : Anna Borucka w roli ekscentrycznego księcia Orłowskiego, Stanisław Kuflyuk jako dr Falke i Maria Rozenek-Banaszak w roli pokojówki Adeli. Cała trójka ujmowała pięknymi, dobrze prowadzonymi głosami i niezłym aktorstwem pozwalającym im wykreowanie swoich bohaterów z lekkim dystansem i błyskiem w oku. Przedstawienie rzetelnie i w dobrych tempach prowadził od dyrygenckiego pulpitu Franck Chastrusse Colombier. (Adam Czopek, Maestro, 27 stycznia 2020)

Komizm sytuacyjny rodem z najlepszej komedii omyłek, zabawna gra słów, będąca zasługą genialnego przekładu Juliana Tuwima, wartka akcja i doskonałe aktorstwo – wszystko to sprawia, że bytomską „Zemstę nietoperza" ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Elementy te to jednak tylko przystawki serwowane podczas muzycznej uczty. Wisienką na torcie i swoistą kropką nad „i" dopełniającą dzieło jest doskonała muzyka, która w wykonaniu orkiestry Opery Śląskiej pod dyrekcją Francka Chastrusse Colombiera koi duszę, porusza zmysły i zachwyca. (...)  Trudno wskazać jedną najlepszą rolę. Wszyscy grają i śpiewają równo. Nie sposób wyobrazić sobie jednak „Zemsty nietoperza" bez Macieja Komandery (Gabriel Eisenstein) i Stanislava Kuflyuka (dr Falke). Gabriel von Eisenstein to lekkoduch, playboy, typowy bon vivant. Jest bogaty i przystojny, czym zaskarbia sobie uwielbienie kobiet. Nie próżnuje. Choć jest szczęśliwym mężem, jego wzrok często omiata powabne kształty płci przeciwnej. Maciej Komandera wypadł w tej roli rewelacyjnie. Jego Eisenstein jest pełnym klasy i humoru XIX-wiecznym jegomościem. Osobisty urok, modulacja głosu i gra aktorska sprawia, że tenor stworzył bohatera z krwi i kości. Komediowy talent ujawnił także Stanislav Kuflyuk. Żartowniś, psotnik – natura dr Falkego chyba przypadła do gustu Kuflyukowi, który z pełną swobodą bawił się rolą. To jego kolejna ciekawa kreacja. To mistrz intrygi w pełnej krasie, który rozprawia się z przeciwnikiem w białych rękawiczkach. Nie sposób nie wspomnieć także o pięknej Rozalindzie (Anna Wiśniewska-Schoppa), targanej sprzecznymi uczuciami oraz Adeli (Maria Rozynek-Banaszak), którą śmiało można określić mianem kobiety-dynamit. (...)  Choć to na wskroś klasyczna realizacja operetki, to została nieco odświeżona. Nie brakuje tu intrygujących i nieco zaskakujących odniesień do współczesności. Pojawia się bowiem telefon, a arystokraci korzystają z Facebook'a i Twittera! W libretto wpleciono także intertekstualne nawiązania do typowo polskich wytworów popkultury, w tym święcącego ostatnio triumfy w telewizji publicznej disco polo. W warstwę wokalno-muzyczną umiejętnie wpleciono i inne zaskakujące utwory, które wywołują salwy śmiechu wśród publiczności. Sukces wznowienia tego popularnego tytułu zapewniła obecność Henryka Konwińskiego, dobrego ducha Opery Śląskiej, który czuwał zarówno nad reżyserią, jak i choreografią. (Magdalena Mikrut-Majeranek, Dziennik Teatralny, 29 stycznia 2020)

Najkunsztowniejszy jest drugi akt, w którym akcja przenosi się do pałacu na bal i gdzie efektowności przedstawieniu przydają niezwykłej urody tańce, a śpiewacy dają popis nie tylko swojego wokalnego kunsztu, ale też brawurowo zdają egzamin z aktorstwa, zwłaszcza komediowego. (Jolanta Pierończyk, Dziennik Zachodni, 25 stycznia 2020)

 

 

 

 
Wstecz