Aktualności

14 listopada 2018, Środa
"Cyganeria" jest zachwycająca. Rozmowa z sopranistką, Adrianą Ferfecką

"Cyganeria" na deskach bytomskiego teatru operowego zostanie zaprezentowana 24 i 25 listopada, a 27 listopada w Teatrze Śląskim w Katowicach.

Soliści, Chór i Orkiestra Opery Śląskiej - pod dyrekcją Bassema Akiki. W jednej z ról tytułowych – hafciarki Mimi, wystąpi Adriana Ferfecka,  polska śpiewaczka operowa, sopranistka, laureatka międzynarodowych nagród.

 

Piękna muzyka, zakochane kobiety i świąteczny klimat

Rozmowa z Adrianą Ferfecką, kreującą rolę Mimi w „Cyganerii” G. Pucciniego na deskach Opery Śląskiej w Bytomiu

Mimi, bohaterka "Cyganerii", którą kreuje pani na deskach Opery Śląskiej, to debiut w tej roli. Co jednak ciekawe, w swoim repertuarze ma pani partię Musetty, drugiej kobiety w tej operze. Która z nich, tak jednak różnych postaci, przede wszystkim charakterologicznie, jest bliższa Adrianie? Silnej i apodyktycznej Musetty, czy delikatnej i subtelnej Mimi?

Trudno mi powiedzieć, bo faktycznie Mimi w Bytomiu to mój debiut, a Musette grałam już wcześniej. Natomiast grając, śpiewając każdą z nich czuję się dobrze. W jednej i w drugiej znajduję emocje, cechy charakteru, które mam w sobie. Zawsze chciałam śpiewać partię Mimi i cieszę się, że w końcu mogę to zrobić. Ma ona w sobie dużo niewinności, szczerości i mam nadzieję, że przekażę to w emocjach, śpiewie oraz grze teatralnej widzom. Muszę jednak podkreślić, że cała ta opera jest bardzo piękną historią wielu osób. A Mimi jest tu rodzajem motoru,  spiritus movens tej opowieści i jednocześnie uosobieniem bolesnej, czystej miłości. Nie oznacza to jednak uproszczenia uczuć, wręcz przeciwnie. Na początku jest w niej zagubienie, potem szczęście-kiedy poznaje i zakochuje się z wzajemnością w Rudolfie, następnie rozpacz, cierpienie. Cały wachlarz zróżnicowanych emocji, i właśnie to będę chciała pokazać. W obu bohaterkach, Musettcie i Mimi, chociaż pozornie bardzo się od siebie różnią, widzę też to, co ich łączy. Obie kierują się miłością (do dwóch różnych mężczyzn), chociaż reagują na problemy i przeszkody życiowe inaczej. To jednak właśnie Mimi widzi i najlepiej rozumie zachowanie Musetty, komentując to, co robi. I to Musetta dostrzega szlachetność Mimi i chce ją ratować. Bardzo ciekawe są te relacje.

Nie jest chyba jednak prosto, występując w tym samym spektaklu, nagle odciąć się od innej roli, którą się śpiewało w nim wcześniej...

To prawda(śmiech). W kwartecie nadal mam odruch śpiewania tekstu Musetty. I nawet na próbie, kiedy nie było Musetty, a jeden ze śpiewaków poprosił, aby mu podrzucić słowa z partii tej bohaterki, zrobiłam to z przyjemnością i nie sprawiło mi to żadnego problemu, mimo że muszę się skupić na roli Mimi. Ale jestem po pierwszej próbie i mogę powiedzieć, że bardzo dobrze czuję się śpiewając nową partię. To dobra odmiana, podoba mi się.

Która część muzyczna, jeśli chodzi o śpiew pani bohaterki jest pani najbardziej bliska, najmocniej wzrusza i przemawia?

Jest ich wiele, chociaż tak naprawdę lubię całą partię, bez wyjątku. Finał II aktu, III akt z Marcello, czy duet z Rudolfo... Wchodząc w kwestie muzyczne "Cyganerii" trzeba zauważyć, że cała ta strona tej opery jest przepiękna. To zresztą moje ulubione dzieło operowe. Zachwycające jest to, jak Puccini skonstruował ten utwór właśnie od strony muzycznej. Każda linia melodyczna jest wyjątkowo piękna, niesamowicie harmonijna. O samym Puccinim mówi się, że jest ojcem muzyki filmowej i to słychać w jego dziełach, które w tak sugestywny sposób docierają do każdego widza, nawet takiego, który nie jest wytrawnym melomanem. Warto też podkreślić, że wyjątkowo ogląda się "Cyganerię" właśnie teraz, pod koniec listopada, bo wprowadza w nastrój świąteczny, ze względu na czas, w którym toczy się akcja. Tworzy ciepłą, magiczną atmosferę. A w wersji bytomskiej dochodzi do tego wyjątkowy, wspaniały zespół i świetny dyrygent, Bassem Akiki.

Co wpłynęło na taki wybór ścieżki kariery artystycznej? Przypadek czy świadoma decyzja?

To była świadoma decyzja. Przygodę z muzyka klasyczna rozpoczęłam już w wieku kilku lat, od nauki w szkole muzycznej w klasie fortepianu. Moja rodzina to rodzina melomanów, od dziecka wiec „oswajalam” się z operą, śpiewanie było czymś naturalnym, tak więc rozpoczęcie nauki śpiewu było dla mnie w pewnym sensie oczywistością.
 
Która rola do tej pory była dla Pani największym wyzwaniem?
 
W ostatnim sezonie wykonywałam partie Susanny w "Weselu Figara" w Teatro Lirico di Cagliari. Nie ukrywam, że to było wyzwanie ze względu na wielkość tej partii- ilość tekstu była naprawdę spora! W jakimś sensie wyzwaniem była również partia Micaeli, która śpiewałam w Deutsche Oper Berlin. Bardzo wymagająca pod względem wokalnym w połączeniu z nietypową reżyserią.
 
Ma Pani swój ulubiony teatr operowy, wyjątkowy z jakiś względów? Było ich już naprawdę wiele!
 
Śpiewałam tylko na scenach zagranicznych, jeśli chodzi o scenę polską, będę debiutować właśnie w Operze Śląskiej w Bytomiu. Trudno mi wybrać jeden, konkretny teatr. Każdy z nich wiąże się z pięknymi wspomnieniami. 
Uwielbiam śpiewać w Teatro La Fenice, w operze narodowej w Amsterdamie, a Deutsche Oper Berlin traktuje trochę jak swój dom, bo była to moja pierwsza opera. W tym sezonie po raz kolejny będę śpiewać w Rzymie i nie mogę doczekać się, aby znów wrócić do tego teatru, pełnego wspaniałych artystów. Myślę, że każde z tych miejsc ma w sobie coś magicznego, w każdym robię to, co kocham. W Bytomiu jestem dopiero po jednej próbie, ale już wiem że z chęcią tu powrócę.

Rozmawiała MNG

 

Polska sopranistka, Adriana Ferfecka, studiowała na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie profesor Jolanty Janucik. W sezonie 2014/2015 była członkiem Akademii Operowej przy Teatrze Wielkim Operze Narodowej. W 2015 roku uczestniczyła w Projekcie dla Młodych Śpiewaków na Salzburger Festspiele w Austrii.

Laureatka pierwszej nagrody na licznych konkursach, między innymi: Międzynarodowym Konkursie dla Śpiewaków Operowych “Ferruccio Tagliavini” w Austrii (2014), Międzynarodowym Konkursie Le Grand Prix de l’Opera in Romania (2014), Konkurs Śpiewu Klasycznego DEBUT w Niemczech (2014), Międzynarodowy Konkurs Operowy “Ottavio Ziino” we Włoszech (2014), Międzynarodowy Konkurs Śpiewu Iris Adami Corradetti we Włoszech (2016). Zdobyła Trzecią Nagrodę oraz nagrodę specjalną Soroptimist Club Vercelli Prize na 69 Międzynarodowym Konkursie Muzycznym Giana Battisty Viottiego we Włoszech.

Jako stypendystka Deutsche Oper Berlin w latach 2015-2017 wystąpiła w takich partiach jak Pierwsza Dama w Czarodziejskim flecie, Xanthe w Miłości Danae, Anna w Nabucco, Barbarina w Weselu Figara, Frasquita w Carmen czy Zerlina w Don Giovannim. W sezonie 2016/2017 zadebiutowała na deskach Teatro dell’Opera di Roma jako Korynna w Podróży do Reims.

W sezonie 2017/2018 Adriana Ferfecka wystąpiła w rolach Zuzanny w Weselu Figara w Teatro Lirico di Cagliari, Nelli w Gianni Schicchi w De Nationale Opera w Amsterdamie, Walentyny w Wesołej wdówce w Teatro La Fenice oraz Micaëli w Carmen w Deutsche Oper Berlin.

Adriana Ferfecka współpracowała z takimi reżyserami jak: Damiano Michieletto, David Herman, Ole Anders Tandberg, Jan Philipp Gloger, Roland Schwab oraz dyrygentami: Stefano Montanari, Jerzy Maksymiuk, Marc Albrecht, Donald Runnicles, Andrea Battistoni.

 

 

Wróć