My Fair Lady

Frederick Loewe
Premiera: 11 maja 2013 r.

kierownictwo muzyczne: Andrzej Knap
reżyseria: Robert Talarczyk
scenografia: Marcel Sławiński, Katarzyna Sobańska
choreografia: Jakub Lewandowski
kostiumy: Ilona Binarsch
reżyseria światła: Bogumił Palewicz, Tomasz Trela
asystent dyrygenta: Mieczysław Unger
asystenci reżysera: Tomasz Domagała, Maciej Komandera
asystentka choreografa: Bernadeta Maćkowiak

Musical w 2 aktach

Czas trwania:
2 godz. 50 min. – 1 przerwa

Wydarzenia

12 stycznia 2018, Piątek
Godzina: 18:00
Miejsce: Bytom, Opera Śląska, Duża Scena Opery Śląskiej

13 stycznia 2018, Sobota
Godzina: 18:00
Miejsce: Bytom, Opera Śląska, Duża Scena Opery Śląskiej

21 stycznia 2018, Niedziela
Godzina: 18:00
Miejsce: Bytom, Opera Śląska, Duża Scena Opery Śląskiej

Zobacz wszystkie

muzyka: Frederick Loewe
libretto i teksty piosenek: Alan Jay Lerner
adaptacja sztuki G. B. Shawa i filmu G. Pascala „Pigmalion” oryginalna reżyseria: Moss Hart
przekład libretta i tekstów piosenek: Tomasz Domagała
opracowanie tekstu: Robert Talarczyk

Złota Maska 2013 w kategorii Rola wokalno-aktorska dla Anny Noworzyn za kreację roli Elizy Doolitle.

Treść libretta

Akt I

Przypadkowe spotkanie, które zaważy na życiu sławnego profesora fonetyki i dialektów Henry’ego Higginsa i ulicznej kwiaciarki Elizy Doolittle. Oto po wyjściu z Covent Garden, Opery Królewskiej w Londynie, Higgins wpadł na uliczną kwiaciarkę Elizę Doolitle, której bełkotliwa wymowa i prostackie słownictwo doprowadzają go niemal do szoku, ale i swoistej fascynacji jej prymitywizmem. Świadkami tej sceny są pani Eynsford-Hill oraz jej syn Freddy. Spór łagodzi znawca narzeczy indyjskich pułkownik Pickering, przybyły do Londynu, by poznać profesora Higginsa. I tak dochodzi do zawarcia osobliwego zakładu, gdy profesor Higgins wyraża przekonanie, że jest w stanie nauczyć wzorowej angielszczyzny i wytwornych manier nawet tak nieokrzesaną dzikuskę jak Eliza, by mogła uchodzić wręcz za księżniczkę. Gdy na odchodnym Higgins rzuca jej do koszyka garść monet, uradowana dziewczyna dzieli się nimi z ojcem, śmieciarzem Alfredem Doolittle, przemądrzałym pijaczyną, który zaraz zawraca do swej kompanii w szynku. Następnego dnia dystyngowana gospodyni Higginsa pani Pearce anonsuje przybycie Elizy Doolittle, zdecydowanej poddać się wyuczeniu poprawnej wymowy, by otrzymać upragnioną posadę w kwiaciarni, ba, zaproponuje nawet profesorowi godne wynagrodzenie. Do mieszkania wdziera się stary Doolittle, do którego dotarła wiadomość o osobliwej umowie córki. Toteż żąda finansowej rekompensaty za ojcowskie przyzwolenie. Warunki finansowe zakładu między Higginsem a Pickeringiem zostają sprecyzowane: oto w ciągu pół roku Eliza ma osiągnąć taki poziom obycia i opanowania wymowy, by mogła uczestniczyć w prestiżowym spotkaniu towarzyskim londyńskiej socjety. Rozpoczyna się wyścig z czasem i upokarzająca tresura. Eliza choć z oporami, lecz poddaje się dokuczliwym ćwiczeniom dysząc żądzą odwetu. Nie jest przy tym do końca świadoma, że coraz bardziej wiąże ją z prześladowcą rodzące się uczucie. Także profesor Higgins, zatwardziały w niezłomnym starokawalerstwie, także nie przeczuwa, że w tym, co czuje i do czego zmierza swej pedagogicznej pasji wykracza już poza reguły zakładu. Następują momenty załamania i konfrontacji, wreszcie postępy są na tyle widoczne, że Higgins i Pickering postanawiają przedstawić Elizę na wyścigach konnych, gdzie pojawi się najwytworniejsze towarzystwo Londynu. Widok ślicznej dziewczyny w efektownym stroju wywołuje odpowiednie wrażenie. Urzeczony Fredd Eynsford zakochuje się z miejsca. Zafascynowana wyścigiem Eliza tak żywiołowo dopinguje pędzące rumaki, że jej słownictwo i reakcje wywołują szok. Speszona niepowodzeniem Eliza ze zdwojoną energią poddaje się teraz uciążliwym ćwiczeniom, by dowieść swoich możliwości i zdobyć akceptację wymagającego mentora. Może też wkrótce stanąć przed surowym egzaminem na uroczystym balu w ambasadzie, gdzie odnosi błyskotliwy sukces imponując urodą i nienagannymi manierami. Nawet tak wybitny fonetyk jak Madziar Zoltan Karpathy uznał, że to niewątpliwie księżniczka, oczywiście węgierskiego pochodzenia.

Akt II

Po powrocie z balu Higgins i Pickering, który bez apelacji uznał zwycięstwo rywala, są w stanie euforii. Przeżywający tryumf dżentelmeni całkowicie nie zauważają obecności i sukcesu Elizy. Zlekceważona dziewczyna wybucha żalem. Ma poczucie niewdzięczności, toteż wymawia Higginsowi, że nadużył jej oczekiwań realizując perfidny eksperyment. Pozostała teraz sama z sobą, bo i co dalej. W stanie najwyższej irytacji postanawia natychmiast opuścić jego dom i wrócić tam skąd wyszła – na plac pod Covent Garden, gdzie przekupki nie poznają w wytwornej młodej damie swojej Elizy. Jedynie ojciec Alfred Doolittle rozpoznał córkę z miejsca a teraz opowiada o swojej życiowej tragedii, którą spowodował właśnie profesor Henry Higgins. Okazało się, że bez uzgodnienia podał jego osobę ekstrawaganckiemu milionerowi, rekomendując go jako „najbardziej oryginalnego myśliciela i moralistę”. Odtąd musi się borykać z przekazaną w spadku wysoką rentą. I tak stał się dżentelmenem tracąc wolność beztroskiego śmieciarza. Lecz co dalej z Elizą, której nieobecność Higgins z niepokojem nagle odkrywa. Co się takiego stało, że nie może się nagle bez niej obyć. Nie chce się przyznać, że odczuwa jej brak nie tylko jako osoby wyręczającej go na co dzień w wielu obowiązkach. Podobnie Eliza, która też nie jest jeszcze skłonna do ujawnienia uczuć, choć odtrąca oświadczyny zakochanego od pierwszego spotkania Fredda. Przebywa teraz u matki swojego mistrza i tyrana, która nie ma złudzeń co do cech i charakteru uczonego synalka. Logika niby przypadkowego spotkania z Elizą znajdzie niebawem zwieńczenie w przewrotnym happy endzie, w scenie ni to oświadczeń, ni obcesowej w formie czułości, zanim padną sobie w objęcia.

MY FAIR LADY wystawienie w ramach umowy z TAMS-WITMARK MUSIC LIBRARY, INC. 560 Lexington Avenue, New York, New York 10022, USA

 
Wstecz