Traviata

Giuseppe Verdi
Premiera: 27 maja 2000 r.

libretto: wg „Damy Kameliowej” A. Dumasa: Francasco Maria Piave
inscenizacja i reżyseria: Wiesław Ochman
kierownictwo muzyczne: Tadeusz Serafin
scenografia: Jadwiga Maria Jarosiewicz
choreografia, asystent reżysera: Jarosław Świtała

Opera w 4 aktach

Czas trwania:
2 godz. 45 min. – 2 przerwy

AKT I

W apartamentach pięknej kurtyzany Violetty Valery odbywa się wspaniały bal. Gospodynię otacza rój paryskiej złotej młodzieży, a także i kilku starszych arystokratów. Młody Alfred Germont intonuje toast na cześć władającej światem miłości (toast „Libiamo, libiamo”). Alfred jest po raz pierwszy w domu Violetty, wprowadzony przez jednego z przyjaciół. Widywał ją jednak nieraz i pokochał gorąco od pierwszego wejrzenia. Nie tai przed Violettą swych uczuć, ona jednak oświadcza, iż jej serce nie jest już zdolne do prawdziwej miłości, i radzi Alfredowi, aby starał się zapomnieć o niej, póki jeszcze czas (duet „Un difelice, eterea”). Jednak pod wpływem gorących słów Alfreda w sercu Violetty budzą się echa dawnych, zapomnianych już uczuć. Zostawszy sama, rozmyśla nad pustką i nicością życia, jakie dotychczas pędziła, pozornie tylko wesołego i beztroskiego. Postanawia zerwać z przeszłością i u boku Alfreda rozpocząć nowe życie (aria „Ah! fors ‚e lui – Sempre libera”).

AKT II

Alfred i Violetta porzucili Paryż i żyją w ustronnej willi pod miastem, z dala od świata, zajęci wyłącznie swą miłością (aria Alfreda „De miei bollenti spiriti”). Alfred nie domyśla się, że Violetta ma poważne trudności materialne. Gdy przypadkiem dowiedział się od służącej Anniny, że pani kazała jej jechać do Paryża i sprzedać znajdujące się tam sprzęty i kosztowności, spieszy sam do miasta, by zdobyć środki potrzebne do uregulowania długów i zobowiązań swej ukochanej. Wkrótce po jego odjeździe zjawia się w willi Violetty ojciec Alfreda. Przyjechał by odebrać Violetcie swego syna. Siostra Alfreda jest bowiem zaręczona i do małżeństwa tego rodzina Germontów przykłada wielką wagę; gdyby jednak narzeczony jej dowiedział się, że Alfred żyje u boku upadłej kobiety, zerwałby zaręczyny. Stary Germont widzi, że Violetta nie jest już płochą zalotnicą, jaką była dawniej, wielkość jej miłości wzrusza go głęboko, jednak przeważa w nim wzgląd na obyczaje i przesądy głęboko zakorzenione w jego środowisku. Błaga więc Violettę, aby dla dobra Alfreda i jego rodziny zrezygnowała ze swej miłości (duet „Ah, dite alla giovine”). Violetta, która już wiele poświęciła dla Alfreda, godzi się wreszcie i na tę najcięższą ofiarę. Gdy Alfred wraca, oświadcza mu, że musi na krótki czas wyjechać. Po odjeździe Violetty Alfred odnajduje list, w którym ukochana donosi, że wyjeżdża na zawsze, postanawia bowiem wrócić do Paryża i prowadzić dawny tryb życia. Miotany gniewem i zazdrością, chce natychmiast podążyć w ślad za nią, jednak wybiegając z domu spostrzega w drzwiach – swego ojca. Starzec w serdecznych słowach błaga Alfreda by nie szukał Violetty i wrócił do rodziny (aria Di provenza mare il suol); prośby jego jednak nie odnoszą skutku. Alfred spieszy do Paryża szukać Violetty.

AKT III

U Flory Bervoix, przyjaciółki Violetty, odbywa się przyjęcie. Dla zabawienia licznie zebranych gości gospodyni zaprosiła hiszpański zespół baletowy. Wśród przybyłych widzimy Violettę u boku barona Douphol. Zjawia się Alfred. Udając że nie dostrzega Violetty, zasiada do gry w karty z baronem. Szczęście mu sprzyja – wygrywa poważne sumy, następnie prowokuje rozdrażnionego już rywala do ostrej wymiany zdań i wreszcie wzywa go na pojedynek. Gdy Violetta stara się przeszkodzić starciu, Alfred obrzuca ją obelgami, następnie ciska jej pod nogi wygrane przed chwilą pieniądze, jako zapłatę za chwile spędzone razem z nią. Upokorzona i załamana, Violetta mdleje, zaś ojciec Alfreda, który zjawia się właśnie w tym momencie, wyprowadza syna czyniąc mu wyrzuty za jego brutalne zachowanie.

AKT IV

Tragiczne przejścia podkopały do reszty i tak już słabe zdrowie Violetty. Ciężko chora, leży samotna w swym mieszkaniu, marząc tylko o tym, by przed śmiercią jeszcze ujrzeć ukochanego (aria „Addio del passato”). Alfred dowiedział się poniewczasie, jak wielką ofiarę poniosła dla niego Violetta, i zdołał u ojca wybłagać zezwolenie na ślub z ukochaną. Przybywają obydwaj do domu Violetty, która na widok Alfreda zapomina o swej chorobie i wraz z nim snuje plany szczęśliwej przyszłości (duet: „Parigi, o cara”). Jednak jest już za późno. Życie Violetty gaśnie – w ramionach ukochanego wydaje ostatnie tchnienie.

/Z „Przewodnika operowego” Józefa Kańskiego/

 
Wstecz