Cyrulik sewilski

Gioacchino Rossini
Premiera: 14 grudnia 1985 r.

wznowienie sceniczne w Operze Śląskiej:
9 kwietnia 2011 r. w oparciu o premierę z dn. 14 grudnia 1985 r.

kierownictwo muzyczne: Agnieszka Kreiner
inscenizacja i reżyseria: Henryk Konwiński
scenografia: Jan Bernaś
kierownik chóru: Krzysztof Martyniak
współpraca muzyczna: Łukasz Wojakowski
współpraca reżyserska: Feliks Widera

Opera komiczna w 2 aktach

Czas trwania:
3 godz. – 1 przerwa

Libretto: Cesare Sterbini na podstawie komedii Pierre’a Beaumarchais’ego
Przekład: J. Ziółkowski
Korekta tekstu: W. Brégy
Spektakl w polsko-włoskiej wersji językowej

AKT I

Odsłona 1

O świcie przed domem doktora Bartola pojawia się grupa muzykantów; przy ich wtórze hrabia Almaviva śpiewa miłosną serenadę (cavatina „Ecco,  ridente in cielo”) pod oknami Rozyny, wychowanicy starego doktora, której wdzięczna postać podbiła całkowicie jego serce. Rozyna jednak nie pojawia się w oknie. Strapiony hrabia, odprawiwszy muzykantów, sam również zamierza się oddalić, lecz oto szczęśliwy los zsyła mu nieoczekiwanie sojusznika w osobie sprytnego, wszędobylskiego cyrulika, Figara (cavatina „Largo al factotum”); Almaviva poznaje w nim swego sługę z dawniejszych czasów. Za radą Figara hrabia (który na czas pobytu w Sewilli przybrał imię Lindora) raz jeszcze zaczyna śpiewać pod oknem Rozyny (canzona ,,Se il mio nome”) — i tym razem udaje mu się zmienić z dziewczęciem kilka słów. Niestety, Rozyna, spłoszona jakimiś hałasem wewnątrz domu, szybko zatrzaskuje okno, przedtem jednak zdążyła upuścić mały liścik. Hrabia z Figarem dowiadują się z niego, iż trzeba działać bardzo szybko, bowiem stary doktor Bartolo sam nosi się z zamiarem poślubienia Rozyny i dlatego ukrywa ją zazdrośnie przed światem. Sprytny Figaro poddaje myśl, aby Almaviva przebrał się za żołnierza z przybywającego właśnie do Sewilli pułku i starał się uzyskać kwaterę w domu doktora. Obydwaj cieszą się już z góry powodzeniem swego planu (duet ,.All’idea di quel metallo”).

Odsłona 2

Młodzieniec noszący imię Lindora wzbudził uczucie w sercu Rozyny (cavatina ,,Una voce poco fa”), chciałaby poznać go bliżej, co nie jest łatwe wobec podejrzliwości Bartola. Pisze więc list do Lindora, a usłużny Figaro, który z racji swego zawodu cyrulika ma wolny wstęp do domu doktora, podejmuje się doręczyć go młodzieńcowi, zapewniając zarazem Rozynę o miłości Lindora ku niej (duet ,,Dunque io son”). Lecz Bartolo coś podejrzewa — wie, że hrabia Almaviva przybył do Sewilli, wie że Rozyna wpadła mu w oko. Prosi więc o radę nauczyciela muzyki, Don Bazylia, chciwego i przekupnego intryganta, który we wspaniałej arii (,,La calunnia e un venticelio”) daje wyraz przekonaniu, iż najlepszym w tym wypadku środkiem jest plotka i obmowa, przy pomocy której można całkowicie pogrążyć niewygodnego intruza. Pojawia się Almaviva, przebrany zgodnie z radą Figara za kawalerzystę, i żąda kwatery w domu doktora (finał „Ehi di casa”). Udając pijanego, lekceważy przedstawione mu przez doktora zaświadczenie zwalniające go od obowiązku udzielania kwatery i najwyraźniej daje do poznania, iż gotów jest nawet siłą i zbrojnie przeprowadzić swoją wolę. Zabawna utarczka powoduje coraz większy hałas – na ulicy gromadzi się tłum gapiów, aż wreszcie wkracza zaalarmowany patrol wojskowy, by aresztować awanturnika. Gdy jednak Almaviva wyjaśnia po cichu dowodzącemu oficerowi swoje nazwisko i tytuł, przedstawiciele prawa wycofują się pośpiesznie, oddając mu honory – ku zdumieniu Bartola.

AKT II

Almaviva nie zdołał jednak zakwaterować się w mieszkaniu doktora. Próbuje więc szczęścia ponownie, tym razem udając ucznia Don Bazylia, imieniem Alonzo, by w zastępstwie chorego rzekomo mistrza udzielić Rozynie lekcji śpiewu. Podstęp udaje się — młodzi zdążyli już zamienić parę czułych słów – gdy nagle zjawia się sam Don Bazylio. Sytuację ratuje Figaro, który właśnie przybył, by ocalić Bartola: wespół z Rozyną i Almavivą wmawia on w Bazylia, iż jest ciężko chory i powinien co prędzej położyć się do łóżka. Po jego odejściu Figaro zaczyna wreszcie golić Bartola, zaś Rozyna i rzekomy Alonzo wracają do przerwanej lekcji. Jednak wśród czułych stów oboje zapominają o ostrożności, toteż Bartolo wkrótce orientuje się w sytuacji, Wściekły, wygania Almavivę i cyrulika z domu, Rozynę zamyka na klucz w pokoju, sam zaś śpieszy do notariusza, aby tego samego jeszcze dnia wziąć ślub i w ten sposób zażegnać raz na zawsze wszelkie niebezpieczeństwo ze strony Almavivy. Tymczasem wybucha burza. W potokach deszczu pojawiają się przed domem doktora Figaro i Almaviva i po drabinie przez balkon wchodzą do wnętrza, aby uprowadzić Rozynę. Ta początkowo wzbrania się, Bartolo bowiem ostrzegł ją, iż młodzieniec imieniem Lindor wcale jej nie kocha i jest tylko narzędziem w ręku hrabiego Almavivy. Wnet jednak wyjaśnia się, że Lindor i Almaviva to jedna i ta sama osoba. Kiedy wreszcie cała trójka decyduje się uciekać, okazuje się, że chytry Bartolo zdążył w tym czasie sprzątnąć drabinę, zaś do mieszkania wkracza zaproszony przezeń w charakterze świadka Don Bazylio wraz z notariuszem. Obrotny Figaro oświadcza jednak notariuszowi, iż wezwano go tu po to właśnie, by połączył węzłem małżeńskim Rozynę z Almavivą, zaś skuszony brzęczącą sakiewką Don Bazylio składa obok Figara swój podpis jako świadek. Bartolo przybywa za późno — kontrakt ślubny został już podpisany.

/Z „Przewodnika operowego” Józefa Kańskiego/

 
Wstecz