Opera Śląska | logo

II Międzynarodowy Konkurs Wokalistyki Operowej im. Adama Didura
  • wyszukiwarka

Opery

Gioconda

Gioconda

Amilcare Ponchielli
Opera w 4 aktach

kierownictwo muzyczne: Tadeusz SERAFIN
inscenizacja, reżyseria, choreografia: Henryk KONWIŃSKI
scenografia: Jan BERNAŚ
premiera: 4 października 1997

Amilcare Ponchielli już w 22. roku życia stworzył swą pierwszą operę. Z dzieł napisanych dla sceny trwałą pozycję zyskała wystawiona w 1876 roku w La Scali „Gioconda”, przyjęta owacyjnie i uznana za najdramatyczniejszą operę od czasów „Aidy” Verdiego. Osnuta na kanwie sztuki V. Hugo pt. „Angelo, tyran Padwy” reprezentuje „Gioconda” styl wielkiej, heroicznej opery o wybitnych walorach widowiskowych i niezwykłej melodyjności, z szeregiem popisowych arii, duetów i ansambli.
Akcja „Giocondy”, która rozgrywa się w XVII – wiecznej Wenecji, ma przebieg sensacyjny, pełen melodramatycznych napięć i zmian sytuacji aż po samobójczą śmierć tytułowej bohaterki. Należy „Gioconda” do tych dzieł z wielkiego repertuaru, które zyskały światowy rozgłos z chwilą wejścia na scenę i cieszą się odtąd niesłabnącym wzięciem u publiczności.

AKT I
Akcja rozgrywa się w Wenecji w XVII stuleciu. Jest dzień świąteczny i właśnie odbywają się tradycjne wyścigi łodzi po kanale. Barnaba, szpieg Rady Dziesięciu, chce usidlić piękną śpiewaczkę uliczną Giocondę, która od dłuższego czasu odrzuca jego zaloty, toteż wmawia w zebranych, że niewidoma matka Giocondy jest czarownicą i że to ona spowodowała porażkę wioślarza Znane.
Słowa Barnaby trafiają na podatny grunt. Znane pierwszy rzuca się ku starej kobiecie, za nim cały tłum. Gioconda ani jej ukochany Enzo nie mogą uchronić starej kobiety przed gniewem wzburzonego ludu.
Szczęściem w tym właśnie momencie wchodzi na plac Alvise Badoero, przewodniczący rządzącej Wenecją Rady Dziesięciu wraz ze swą żoną Laurą. Dowiedziawszy się o przyczynie zamieszania Laura prosi małżonka, by osłonił matkę Giocondy powagą swej władzy , Alvise zaś przychyla się do jej prośby. Wszyscy opuszczają plac, udając się do kościoła.
Pozostał tylko Enzo zatopiony w myślach i obserwujący go już od dłuższego czasu Barnaba. Teraz zbliża się on do młodzieńca i oświadcza, że go poznał. Enzo nie jest bowiem kapitanem kupieckiego statku za jakiego się podaje, lecz genueńskim arystokratą, księciem di Santa Fiori wrogiem Rzeczypospolitej Weneckiej.
Więcej jeszcze wie Barnaba: bystrym oczom szpiega nie uszło nagłe zmieszanie Enza na widok Laury . Wie on, że Enzo znał i kochał Laurę przed tym jeszcze, nim została żoną Alvisa, i teraz – patrząc na zachowanie obojga – przekonał się, że w ich sercach miłość ta jeszcze nie wygasła. Ofiarowuje więc Enzowi rzekomą pomoc w. . . uprowadzeniu małżonki Alvisa z Wenecji. W rzeczywistości jednak pragnie on tylko ukazać Giocondzie zdradę jej ukochanego, a jednocześnie – planuje zgubę Enza. Natychmiast więc po odejściu młodzieńca dyktuje publicznemu pisarzowi list do Alvisa, zdradzając plan ucieczki Enza i Laury.
Na opustoszałej scenie pozostąje Gioconda z matką. Podsłuchała ona Barnabę, gdy ten dyktował swój list do Alvisa i teraz rozpacza nad zdradą ukochanego.

AKT II
Znajdujemy się na pokładzie statku Enza „Hekate”, zakotwiczonego u brzegu wyspy w pobliżu Wenecji. Z daleka dochodzi głos Barnaby, który po chwili zjawia się przebrany za rybaka. Zabawiając marynarzy żartami i piosenką w rytmie efektownej barkaroli o niepokojąco dwuznacznej treści, szpieg bada jednocześnie liczebność załogi oraz uzbrojenie statku i niepostrzeżenie wysyła pisarza lsepo, który mu towarzyszył, z rozkazem rozstawienia zbrojnych ludzi wzdłuż brzegu po czym sam również uchodzi.
Zapada noc i księżyc wypływa ponad chmury. Enzo wsparty o burtę patrzy na bezkresne morze i marzy o bliskim już szczęściu u boku ukochanej Laury (aria Enza „Niebo i toń” – to jeden z najpiękniejszych fragmentów opery). Wkrótce zjawia się Laura przywieziona w maleńkiej łódce przez Barnabę. W pełnym namiętnego żaru duecie kochankowie wyznają sobie miłość i wspólnie planują ucieczkę. Enzo odchodzi, by poczynić ostatnie przygotowania do odjazdu.
Laura zaś klęka przed obrazem Madonny, by prosić o pomoc i opiekę. Gdy jednak Laura wypowiada słowa „niech spłynie na mnie twe błogosławieństwo ” , za jej plecami rozlega się nagle okrzyk: ,,I moje przekleństwo ” – Laura zrywa się przerażona. W czarnej, zamaskowanej postaci nie od razu poznają Giocondę, a nie wiedząc o jej miłości do Enza, nie rozumie zrazu czego chce od niej ta szalejąca z gniewu dziewczyna, zaś zrozumiawszy – nie zamierza bynajmniej rezygnować ze swych praw do ukochanego.
W świetnym duecie, jednym z najefektowniejszych w literaturze operowej, każda z kobiet pragnie przekonać rywalkę, że jej miłość jest silniejsza, a więc do niej Enzo winien należeć. Gioconda, nieprzytomna z gniewu i zazdrości, chce przebić Laurę sztyletem, lecz w tej chwili dostrzega w jej rękach różaniec swej matki, której Laura niedawno ocaliła życie. Zamiast więc zabić rywalkę, oddaje jej własny płaszcz i maskę, każąc swemu wioślarzowi by ją odwiózł w bezpieczne miejsce.
Była to ostatnia chwila, bo oto już weneckie łodzie otaczają statek, a na czele płynie żądny zemsty Alvise, brzeg wyspy zaś roi się od zbrojnych Wenecjan. Enzo wybiega na pokład lecz na ucieczkę już za późno, a walka jest daremna. Nie chcąc dostać się w niewolę, Enzo podpala statek, sam zaś w ostatnim momencie rzuca się z pokładu w morze.

AKT III
Alvise nerwowym krokiem przemierza pokój, planując zemstę. Honor jego został skalany i oczyszczony być może tylko przez śmierć niewiernej żony. Gdy więc Laura zjawia się wspaniale ubrana na mające się odbyć właśnie przyjęcie, Alvise odtrąca ją brutalnie od siebie i oznajmia swój wyrok. Oto słychać właśnie wesoły śpiew wioślarzy. Alvise wręcza żonie ampułkę z trucizną i nakazuje wypić ją, nim pieśń dobiegnie końca, sam zaś oddala się. Jeszcze jednak Laura nie zdążyła podnieść trucizny do ust, gdy wbiega Gioconda. Zamienia ona ampułkę z trucizną na inną, zawierającą narkotyk. Laura nie dowierza rywalce, lecz rozumie, że jest to dla niej jedyna droga ratunku. Alvise wraca po pewnym czasie, widzi swą żonę leżącą bez ruchu na łożu śmierci i jest przekonany, że Laura nie żyje.
Druga scena trzeciego aktu rozgrywa się we wspaniałej sali balowej. Alvise spokojnie i wytwornie przyjmuje przybywających licznie gości. Na jego twarzy nie znać żadnych śladów tragedii, którą przed chwilą spowodował; nie daje on też żadnych wyjaśnień co do nieobecności Laury. Gdy goście już wypełnili salę, Alvise każe na ich cześć wystąpić baletowi. Jest to słynny „Taniec godzin”. Goście tłumnie otaczają Alvisa, wyrażając swój zachwyt. Zabawa jest w pełni, gdy wtem na salę wpada Barnaba, ciągnąc za sobą ślepą matkę Giocondy. Stara kobieta błaga o łaskę, wołając, że nie czyniła nic złego, a jedynie modliła się przy łożu martwej Laury. Przeranżeni goście milkną i oto słychać wyraźnie ponury dźwięk dzwonu śmierci.
Z tłumu występuje Enzo i oznajmia, iż jest księciem di Santa Fior, rywalem i wrogiem Alvisa. Udało mu się ujść z płonącego okrętu, teraz jednak pragnie on zemsty, pragnie umrzeć, by choć w ten sposób połączyć się z Laurą. Gdy Alvise oświadcza, iż sam spowodował jej śmierć, Enzo rzuca się na niego ze sztyletem, jednak strażnicy chwytają go. Twarz Alvisa płonie ponurą radością. Oto niewierna żona nie żyje, a najzaciętszy wróg sam wpadł mu w ręce. Gioconda widząc, że wszystko stracone, zbliża się niepostrzeżenie do Barnaby i ofiaruje mu – samą siebie, jeśli uwolni Enza. Chce przez miłość dla swej matki połączyć Enza z Laurą i uczynić ich szczęśliwymi.

AKT IV
Gioconda jest sama w zrujnowanym pałacu na wyspie Giudecca w pobliżu Wenecji. Nie chce już żyć dłużej – wszystko dla niej skończone, pragnie tylko ocalić Laurę i Enza. Oto właśnie trzech wioślarzy wnosi bezwładne ciało Laury. Niebawem zjawia się też Enzo uwolniony przez Barnabę. l on niczego już nie pragnie, tylko umrzeć na grobie Laury.
Lecz oto właśnie staje przed nim Laura – żywa i zdrowa, obudzona już ze snu. Kochankowie padają sobie w ramiona – po czym klękają przed Giocondą, dziękując za uratowanie życia. Następuje wspaniały pożegnalny tercet, w którym Gioconda wielkodusznie rezygnuje ze swych praw do Enza. Chce ona, by Laura, wybawicielka jej matki – była szczęśliwa. Odprowadza kochanków do łódki i wskazuje im drogę, na której nie doścignie ich mściwa ręka Alvisa. Zostawszy sama wydobywa Gioconda ampułkę z trucizną zabraną Laurze.
Lecz oto słychać szybkie kroki: to Barnaba przybywa po przyrzeczoną nagrodę. Gioconda oświadcza, że dotrzyma przyrzeczenia. Gdy jednak Barnaba zbliża się do niej, szybkim ruchem wydobywa sztylet i ze słowami: „Pragnąłeś wszak tylko mego ciała – oto je masz!” – zatapia go w swej piersi…

Z „PRZEWODNIKA OPEROWEGO” Józefa Kańskiego

Śląskie - pozytywna energia Bytom - energia kultury

Nasza misja

Szanujemy tradycję i klasykę. Rozpowszechniamy sztukę operową w Polsce
oraz poza granicami kraju. Inwestujemy w przyszłość.

Dołącz do nas